Warning: array_merge(): Expected parameter 1 to be an array, bool given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 1 to be an array, bool given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_merge(): Expected parameter 2 to be an array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 90

Warning: array_reduce() expects parameter 1 to be array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 94

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 96

Warning: array_reduce() expects parameter 1 to be array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 112

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 114

Warning: array_reduce() expects parameter 1 to be array, null given in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 157

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /home/klient.dhosting.pl/szmexy/szmexy.pl/public_html/wp-content/plugins/oxygen/component-framework/includes/acf/oxygen-acf-integration.php on line 159

WYCISKANIE SZTANGI LEŻĄC NA ŁAWCE - POPRAWNA TECHNIKA

Wyciskanie sztangi leżąc to ćwiczenie, które prawdopodobnie zrobi każdy facet już przy pierwszej wizycie na siłowni. Ćwiczenie gral zarówno dla kulturystów jak i trenujących trójbój siłowy i bądź pewny, że zostaniesz zapytany o wynik właśnie na ławce, przez każdego amatora kulturystyki. Ale jak robić je poprawnie? O tym w tym artykuly.

Wyciskanie sztangi leżąc to przede wszystkim ćwiczenie wielostawowe, które angażuje w głównej mierze mięsień piersiowy większy, ale też mięsień piersiowy mniejszy, mięsień zębaty przedni, mięśnie trójgłowe ramienia i przedni akton mięśni naramiennych. Do tego dochodzą mięsnie stabilizujące – mięśnie brzucha, najszerszy grzbietu czy prostownik grzbietu.

Przez to, że jest to ćwiczenie wielostawowe, bardzo ważne jest ułożenie całego ciała w odpowiedni sposób i to dosłownie, od stóp do głowy. Podczas wyciskania leżąc, będziemy mieć 4 punkty podparcie – stopy, pośladki, łopatki, tył głowy. Przez cały zakres ruchu żaden z tych elementów nie powinien się oderwać.

Przejdźmy więc do ustawienia, zaczynając od góry ciała. 1. Kładziemy się na ławce mniej więcej na takiej wysokości, żeby sztanga była równo nad naszymi oczami/nosem. 2. Następnie chwytamy sztangę trochę szerzej niż szerokość barków. Łapiemy ją pełnym chwytem, czyli kciuk nachodzi na palce. Nadgarstek powinien być ustawiony prostopadle do sztangi, w stronę sufitu i powinien być przedłużeniem przedramienia 3. Kolejnym ważnym elementem poprawnej techniki jest depresja oraz retrakcja łopatek, który ustabilizuje naszą pozycje i zabezpieczy nasz staw barkowy, a do tego stworzy tzw. „mostek” 4. Nogi będą zgięte w kolanach pod kątem około 90 stopni, stopy całe leżą na ziemi blisko ławki, równolegle do siebie lub z lekką rotacją zewnętrzną.

Pośladki przylegają do ławki, ale najważniejsze do tego jest poprawne ustawienie stóp Wyciągamy sztangę ruchem ściągającym, a nie wypychającym Upewnij się, że Twoje łopatki są ściągnięte i pozycja jest utrzymana, jeżeli nie, to możesz ją poprawić.

Następnie opuszczamy sztangę, przyciągając ją do dolnej części klatki piersiowej/mostka, tak jakbyśmy robili odwrotne wiosłowanie sztangą. Łokcie powinniśmy prowadzić pod kątem ok. 40-70 stopni w stosunku do ciała. Po opuszczeniu sztangi, przedramię powinno być prostopadłe do ziemi bądź zwrócone w kierunku stojaków.

Następnie wypychamy sztangę w kierunku stojaków. Jak widać z boku – ruch nie jest po linii prostej, tylko idzie po łuku. Po skończonej serii odkładamy sztangę na stojaki.

Metody oddychania podczas wyciskania są dwie:

1. Standardowa – polecana dla większości amatorów, czyli łapanie wdechu w fazie ekscentrycznej, czyli podczas opuszczania, a wydychanie podczas fazy ekscentrycznej, czyli podczas wyciskania.

2. Manewr Valsalvy, który polega po krótce próba wykonania wydechu przy „zamkniętej krtani”, co powoduje usztywnienie korpusu, powstanie tłoczni brzusznej, a to z kolei powoduje wygenerowanie większej siły.

BERBERYNA

 

 

Po 8 latach siedzenia w tej branży wiem jedno – ZAWSZE będzie jakiś promowany suplement na topie, nie zawsze jednak jest taki skuteczny, jak producent o nim mówi. Dopiero co była to Ashwaganda, teraz przyszedł czas na BERBERYNE.

Berberyna to alkaloid pozyskiwany z roślin. Jest stosowany przede wszystkim w celu zwiększenia wrażliwości na insulinę i poprawę biomarkerów przy cukrzycy typu II. Należy zauważyć, że chociaż istnieje sporo badań sugerujących silny wpływ berberyny na redukcję biomarkerów cukrzycy typu II, nadal jest on mniej wspierany przez badania niż wiele farmaceutyków i nie jest jasne, jaki jest jej długoterminowy wpływ na śmiertelność i powikłania. I właśnie – u chorych na cukrzycę typu II. Berberyna stała się modna w środowisku fitness gdzie: Po pierwsze, większość odżywia się dobrze, po drugie większość nie ma problemów z nadwagą czy otyłością. Należy pamiętać, że insulinooporność prócz pewnych przypadków, jest głównie objawem złego trybu życia. To otyłość powoduje insulinooporność, nie na odwrót. Kolejną sprawą jest bezpieczeństwo stosowania berberyny. W przeciwieństwie do najlepiej przebadanych farmaceutyków jak chociażby metformina, nie jest przebadana długoterminowo i jej spożycie powinno skonsultować się z lekarzem.

Berberyna może też wchodzić w interakcje z różnymi lekami oraz antybiotykami – zmnieszając, lub zwiększając ich dostępność dla organizmu, co w niektórych przypadkach może skończyć się hospitalizacją.

Dlatego ja też nie polecam stosowania berberyny osobom, które nie mają problemów z gospodarką glukozy, tym bardziej młodym, aktywnym fizycznie ludziom, którzy mają zbilansowaną dietę. Prawdopodobnie jest to jedynie wyrzucona kasa w błoto, oraz ryzyko, że coś się może stać.

JEDEN TRICK KTÓRY ZWIĘKSZY TWOJE ZASIĘGI NA INSTAGRAMIE

Dzisiaj krótki Tip – trick - jak zwiększyć zasięgi na Instagramie.

Zanim do tego przejdziemy, wyjaśnię po krótce wygląda algorytm Instagrama w tym momencie.

Post tuż po wrzuceniu wyświetla się najpierw części z Waszych obserwujących – im większe konto, tym mniejszy będzie to procent. Po jakimś czasie, algorytm wyłapuje dane dotyczące tego postu (aktywność i zainteresowanie obserwujących) i następnie wyświetla to większej grupie osób, która Was śledzi. Po kolejnych kilku/kilkunastu godzinach, post w zależności od tego jak „poszedł” wyświetla się innym użytkownikom instagrama, którzy Was nie śledzą. Im większa aktywność pod postem będzie, tym większy będzie jego zasięg. A im większy zasięg posta, tym większy zasięg całego konta.

I tego dotyczy właśnie ten trick. Trick polega na tym, żeby zwiększyć aktywność pod Waszym postem, niezwiązaną z jego wartością. W momencie, gdy publikujecie coś na instagramie, warto byłoby poświęcić kolejne 30minut na interakcje z innymi użytkownikami. Jeżeli ktoś zostawi komentarz – zaserduszkuj go, a najlepiej skomentuj. Jeżeli możesz, zostaw komentarz, na który dana osoba będzie chciała odpowiedzieć. To sprawi, że dany użytkownik więcej spędzi pod danym postem, a to poprawi jego zasięg. Taka aktywność sprawi, że algorytm uzna Wasz post za bardziej atrakcyjny i będzie wyświetlał się większej ilości osób.

3 rzeczy, których NIE BEZ POWODU nie uczą w szkołach.

W szkole nauczymy się wielu teoretycznych czy nawet technicznych rzeczy, lecz system szkolnictwa zapomina o pewnych fundamentach ŻYCIA, o których nawet nie wspomina. Oto 3 NIEZBĘDNE w życiu rzeczy, których ze szkoły nie wyniesiemy.

Przede wszystkim należy pamiętać, że obecne

szkolnictwo zbudowane zostało na systemie pruskim, który w skrócie – służył po to, żeby jak najwięcej ludzi mogło zostać pracownikami. System ten był niczym innym jak produkcją pracowników na masową skalę.

Oto 3 rzeczy, których NIE BEZ POWODU nie uczą w szkołach.

Pierwsza rzecz to oszczędzanie, a dokładniej gospodarowanie swoimi finansami. Na pewno w niektórych szkołach ktoś mógł to usłyszeć, ale większość nigdy w szkole się na ten temat nie uczyła. Wpajają nam, że musimy skończyć szkołę, pójść na studia, żeby wykonywać jakiś dobry płatny zawód, ale co nam po tych pieniądzach, jak nie będziemy potrafili oszczędzać? W większości przypadków nie ma pieniędzy, których nie da się wydać.

Druga rzecz to komunikacja z innymi. Jasne, można mówić, że komunikujemy się na co dzień, żyjemy w społeczeństwie więc wyniesiemy to z życia, ale czy na pewno? Nie żyjemy już w erze kamienia łupanego, żeby komunikacja nam służyła tylko do przetrwania, jest to bardziej złożona sprawa. Chodzi mi tutaj o takie cechy jak szczerość, uczciwość, bycie miłym, bezinteresowna pomoc. Tego w szkole się nie nauczymy, a jeżeli Nasi rodzice Nam tej nie wpoją (a oni albo nauczyli się tego od rodziców, albo sami musieli się „przeprogramować”), to środowisko może nam pokazać zupełnie co innego, bo pod tym względem NIE jest wyedukowane.

Trzecia i ostatnia rzecz, której na pewno w szkole się nie nauczymy, a nawet wręcz przeciwnie, to pewność siebie. Mamy klasę, w której powiedzmy jest 30 osób i wszystkie są tak samo traktowane i nauczane, jakby każdy był taki sam. Oczywiście jest to też duży problem, ale to może innym razem go omówię. Mamy klasówkę czy sprawdziany, czyli też oceny i zaczynają się porównania. Podcinanie skrzydeł, mówienie, że ktoś jest gorszy, bo ma gorszą ocenę. Jeżeli nie usłyszymy tego już w szkole, to bardzo możliwe, że usłyszymy to w domu. I tutaj klasyczne porównanie. Wracamy do domu z „2”, dostajemy tekst, że komuś tam poszło lepiej, a jeżeli zrobimy coś dobrze i porównamy do innych to jest „a co mnie inni interesują?!”. Tutaj przykładowo bodajże w Japonii jest fajny system, gdzie przez pierwsze lata szkoły, uczniowie nie są sprawdzani i nie wystawia się ocen, żeby właśnie nie uczyć takich wzorców od małego.

I teraz popatrzcie na to od strony państw i tego czemu tak jest. Jeżeli ktoś nie potrafi gospodarować finansami, to będzie więcej wydawał. Więcej wydatków, to większe podatki, a większe podatki to zasilanie skarbu państwa. Czyli generalnie nakręcanie gospodarki państwa nie zważając na gospodarkę jednostki. Z komunikacją jest podobnie, w momencie, gdy ktoś potrafi się dobrze komunikować, to łatwiej mu będzie wszystko ogarnąć. Do tego dochodzą techniki manipulacji, których powinniśmy się uczyć, żeby NIE ZOSTAĆ zmanipulowanym. Brak pewności siebie to kolejny punkt jak państwo może nas kontrolować. Jednostka pewna siebie zna swoją wartość, przez co może chcieć większego zarobku, lepszego traktowania itd.

Szkolnictwo to nic innego jak produkcja pracowników na masową skalę. To oczywiście jest moja subiektywna opinia. A Wy jak uważacie?

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE *jak zrealizować cele w 2020*

Zbliża się nowy rok, a w raz z nim postanowienia noworoczne, które według statystyk realizuje mniej niż 10% osób! W dzisiejszym artykule postaram się wyjaśnić czemu tak się dzieje oraz jak ustalić postanowienia noworoczne, żeby je zrealizować.

Postanowienia noworoczne to nic innego jak cel, który chcemy zrealizować. Każdy cel, powinien być skonkretyzowany, mierzalny, osiągalny, istotny oraz określony w czasie.

Żeby cel był skonkretyzowany, to musimy dokładnie odpowiedzieć sobie na pytanie, CO chcemy osiągnąć. „Schudnąć” to nie jest cel, jest zbyt ogólny i nie tego dokładnie chcemy. Chcemy mieć płaski brzuch, a „schudnięcie” jest tylko narzędziem. Dlatego trzeba dokładnie szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie CO chcemy osiągnąć.

Cel powinien być mierzalny, a przez to powinniśmy mieć możliwość go podzielić. Przykładowo zamiast „więcej czytać” powinniśmy ustalić cel „przeczytać 12 książek” Wtedy wychodzi nam, że musimy czytać co miesiąc jedną książkę, czyli na tydzień musimy przeczytać 25%. Dokładając do tego ilość stron danych wybranych książek, łatwo sobie to podzielić na cele dzienne, przez co nie będzie to tak odstraszające. „Przeczytac 12 książek” brzmi cięzej niż „czytać 15 stron dziennie”.

Cel powinien być osiągalny – dużo łatwiej to zrobić, jeżeli już mieliśmy do czynienia z czymś takim, bo wiemy na co Nas stać, ale tutaj również – szczerze przed sobą trzeba odpowiedzieć na pytanie ILE jesteśmy w stanie zrobić i najlepiej wtedy to jeszcze podzielić na 2. Czyli zamiast „będę oszczędzał pieniądze” to postawić cel „Codziennie zaoszczędzę 5 złotych”. Tutaj od razu odpadają wszystkie cele, na które bezpośrednio nie mamy wpływu (np. dostanę awans).

Cel powinien być istotny – musi być to dla Nas ważne. To nie może być „chwila” i cel wyznaczony pod wpływem emocji (np. odchudzanie po świątecznym objadaniu się). Musimy naprawdę TEGO CHCIEĆ, albo ten cel musi nas doprowadzić do czegoś czego chcemy (bo droga do realizacji marzeń niekoniecznie musi być przyjemna).

Cel powinien być określony w czasie – musimy ustalić konkretną datę osiągnięcia danego wyzwania, żeby też można było podzielić to na etapy.

Teraz podsumuje to wszystko na przykładzie. „Schudnę do lata” jak to wiele osób mogłoby sobie postanowić zrobimy: „Będę miał płaski brzuch (skonkretyzowany), a żeby to osiągnąć zrzucę 10kg (mierzalny oraz osiągalny) do 1 czerwca 2020 roku”. Wtedy możemy działać dalej, czyli ustalać narzędzia, które pomogą nam w realizacji tego celu.

Mam nadzieję, że ten artykuł był pomocny i trzymam za Was mocno kciuki, żebyście osiągnęli wszystko co chcecie w 2020!

JAK ZWIĘKSZYĆ ZASIĘGI W SOCIAL MEDIACH

Od miesięcy, czy już nawet od lat słyszę o tym, że komuś ucina zasięg na: youtube, facebook, instagramie, z czego to wynika? Co odpowiada za algorytm i czemu każdego dnia zasięg spada?

Zacznijmy od tego czym jest zasięg. W skrócie można go podzielić na organiczny, czyli taki, który my sami wyciągniemy z platformy naszymi postami, oraz zasięg płatny, czyli jak sama nazwa wskazuje – ile zapłacimy za reklamę. Zasięg to nic innego jak stosunek ilości contentu do użytkowników. Im więcej materiałów przypada na jednego użytkownika, tym zasięg każdego będzie coraz mniejszy, także pierwszeństwo będą miały wtedy profile, które albo zapłacą za swój content, albo osoba która ich śledzi będzie spędzała więcej czasu na ich profilach.

Tyle. To jest tylko i aż to. Algorytm dostosowuje się pod użytkownika. Jeżeli śledzisz jakąś osobę bardzo dokładnie, oglądasz i komentujesz to co ona robi – masz pewność, że materiały tej osoby Ci się pojawią. Dodatkowo będą pojawiać Ci się materiały sponsorowane profili podobnych.

Dobrym przykładem jest obecnie Tik-tok, na którym z dnia na dzień dochodzą tysiące użytkowników, a ilość contentu jest jeszcze bardzo mała. Przez to istnieje możliwość, że ktoś założy profil, nagra filmik i zdobędzie on milion wyświetleń. Na żadnej platformie nie jest to możliwe.

Jeżeli jesteś twórcom i chcesz zrobić coś, żeby te zasięgi rosły, albo nie spadały, to przede wszystkim – może być tak, że będziesz musiał zapłacić za reklamę. O ile „mikroinfluencerzy”, którzy nie zarabiają na socjałach raczej nie powinni tego robić, bo jest na to za wcześnie i jest to zbyt ryzykowane, tak Ci którzy dostają pieniądze za robienie materiałów nie powinni się temu dziwić. Pomyślcie o tym tak – kiedyś, TRZEBA BYŁO zapłacić, żeby się gdzieś pojawić. Radio, telewizja czy gazeta, a Wy płaczecie, że Wam zasięg spada na DARMOWEJ aplikacji? Bez jaj.

Drugi tip jak zwiększyć zasięgi, to większa ilość materiałów i zanim pomyślisz, że ludzie mogą mieć tego dość, to już odpowiadam – nie będą. Ci, którym wyświetli się każdy Twój materiał Cię lubią, także im to się raczej spodoba, skoro tyle spędzają czasu „z Tobą”. Nie ma jednak co ukrywać, Twoje materiały będą wyświetlały się 10-40% obserwującym w zależności od platformy, także wrzucając więcej materiałów, masz szansę dotrzeć do większej ilości obserwujących.

Trzeci i ostatni TIP jak zwiększyć zasięg, to zwróć uwagę na to, które Twoje materiały poszły najlepiej, a JEDNOCZEŚNIE, były stosunkowo przyjemne do zrobienia i TOBIE się podobają. Nie patrz tylko na zasięg. Co Ci po zasięgu, jak będziesz nieszczęśliwy? Także jeżeli już znajdziesz takie materiały, to rób ich po prostu więcej. Z jakiegoś powodu ludziom się one podobają i nie Tobie oceniać czemu.

No i pamiętajcie, każdego dnia ten zasięg będzie coraz mniejszy, idealnym przykładem jest tu facebook, na którym organiczny zasięg spadł dziesięciokrotnie w ciągu zaledwie 4 lat, a reklamy są na nim coraz droższe (chociaż i tak nieproporcjonalnie tanie do na przykład telewizji)

Redukcja tłuszczu – największe błędy podczas odchudzania

Ludzie podczas odchudzania nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele błędów mogą popełniać. Dlaczego odchudzanie tak często nie wychodzi? Czemu tak wiele osób po uzyskaniu wymarzonej wagi wraca do wagi początkowej? Z czego tak właściwie wynikają te problemy?

  • Zbyt emocjonalna decyzja

Osoba, która podejmuje decyzję o odchudzaniu pod wpływem chwili lub silnej emocji, potrafi podjąć najbardziej radykalne metody. Głodówki, zamęczanie się nadmiernymi ćwiczeniami – to wszystko może doprowadzić do szybkiego schudnięcia, jednak później bardzo trudno utrzymać efekt. Osoba, która osiągnie swój cel w tak drastyczny sposób będzie chciała wrócić do normalnego życia po osiągnięciu idealnej wagi, co często wiąże się z powrotem do poprzedniej figury. Systematyczność jest dużo ważniejsza niż zbyt męczące ćwiczenia. Prawidłowa redukcja zazwyczaj trwa 12 tygodni i jesteśmy w tym czasie w stanie zrzucić ok. 10% masy ciała, opiera się na regularności; nie da się jej wykonać w ciągu tygodnia czy dwóch.

  • Wszystko na raz!

Jeśli zdecydujemy się na zmianę wszystkich nawyków naraz i zbyt radykalną zmianę w naszym życiu, nasze pierwsze potknięcie może okazać się końcem zdrowego stylu życia. Kiedy zmęczeni zmianami, które wprowadziliśmy zbyt gwałtownie sięgniemy po jedno ciastko – prawdopodobnie zjemy od razu kilka paczek. Potem albo rezygnujemy z diety, albo koło się zatacza: po intensywnym tygodniu na 100%, przez cały weekend zajadamy się chipsami. Dieta nie trwa kilka tygodni – jest całkowitą zmianą nawyków żywieniowych. Wybierajmy dietę na podstawie tego, czy będziemy w stanie trzymać się jej także za rok, a nie tylko w trakcie odchudzania. Chodzi przede wszystkim o składniki i wybór produktów, a nie o zapotrzebowanie kaloryczne, które zmienia się w zależności od tego, czy chcemy schudnąć, czy utrzymać osiągniętą wagę.

 

  • Brak kontroli ilości spożywanych kalorii

Liczenie kalorii to nie jest coś, czym powinniśmy zająć się ,,z wejścia”. Jeśli jednak już powoli zmieniamy swoje życie i nawyki na lepsze, może to być jeden z następnych kroków ku zdrowiu. Do redukcji tkanki niezbędny jest deficyt kaloryczny, czyli sytuacja, w której spalamy więcej kalorii niż przyjmujemy. Jeżeli już ktoś je zdrowo, je pełnowartościowe produkty, to nie powiemy takiej osobie „jedz zdrowiej”.

 

  • Zbyt duże oczekiwania

Oczywiście zmieniając swoje życie chcielibyśmy rezultatów ,,na już”! Redukcja jest jednak procesem, który trwa przez długi czas. Osoby, który wyznaczają swój cel w ,,widełkach”, np. „stracę od 4 do 6 kilogramów”, osiągają swój cel częściej niż osoby, które określają wymarzoną wagę szczegółowo. Każdy człowiek jest inny i nigdy nie warto patrzeć jedynie na wymarzoną liczbę lub wymiar. Warto też liczyć spadek wagi w skali miesiąca, nie oczekując rezultatów po kilku treningach z rzędu. Do tego prócz wagi ciała zwracajmy uwagę na wymiary, na to jak leżą nasze ubrania i na to jak się czujemy.

 

  • Omijanie siłowni

Osoby dążące nie tylko do schudnięcia, ale również do zdrowo wyglądającej sylwetki, powinny zdecydować się na treningi siłowe. Wiele osób wychodzi z założenia, że najpierw spalą zbędny tłuszcz, a dopiero później zajmą się modelowaniem sylwetki. Jest to błąd i niepotrzebna strata czasu, skoro do obydwu tych rzeczy możemy dążyć w tym samym czasie ćwicząc na siłowni. Warto pamiętać również o tym, że treningi są niezbędne do utrzymania masy mięśniowej, dlatego powinniśmy zainteresować się nimi jak najwcześniej.

 

  • Zbyt intensywne treningi

Przez to, że jesteśmy w deficycie kalorycznym, posiadamy mniej energii. Jeśli trenujemy ponad wszelkie siły, regeneracja po treningu będzie utrudniona. Trenując zbyt intensywnie będziemy odczuwać wzmożony apetyt lub zmęczenie, zostanie nam też mniej sił na resztę aktywności w ciągu dnia. Dlatego też zalecam raczej 3 treningi siłowe w tygodniu, które zajmą nam max. 1,5 godziny.

 

  • Brak cierpliwości – zbyt częste zmiany

Zmienianie diety co tydzień, jeśli nie zauważamy zmian to chyba najgorszy możliwy scenariusz. To samo tyczy się zbyt częstych zmian sposobu aktywności i treningów. W takich sytuacjach po prostu nie jesteśmy w stanie realnie ocenić, co na nas działa, a co nie. W przypadku treningów dopiero po 8-12 tygodniach jesteśmy w stanie realnie określić, czy przyniósł oczekiwane skutki.

 

To wszystkie najczęściej popełniane błędy. Jak jest z nimi u was? Czy popełniacie któryś z nich? A może macie jakieś swoje inne propozycje błędów? Dajcie znać!

Jak znaleźć swoją pasję?

Tak − „znaleźć” to odpowiednie słowo! Moim zdaniem niewłaściwym określeniem byłoby stwierdzenie o odkryciu pasji, bo odkrywa się przez przypadek, a znajduje się celowo. Żeby więc móc znaleźć pasję, trzeba jej po prostu szukać. Spróbuję przedstawić w kilku krokach jak to zrobić, w zależności od poziomu, na którym się obecnie znajdujesz.

Co pomyślą inni? ”

Pierwszą najważniejszą rzeczą na drodze ku odnalezieniu pasji i wytrwaniu w niej jest według mnie to, żeby nauczyć się, że opinia innych nie ma większego znaczenia, a zwłaszcza ta nieznajomych osób. Jedyna opinia jaką należy brać pod uwagę to opinia najbliższych nam ludzi. Aczkolwiek nie warto stawiać jej jako główną myśl, tylko znak zapytania, który można przemyśleć. Taka myśl może być dobrą wskazówką, ale niekoniecznie musi być słuszna.

Należy się kierować głównie swoim własnym zdaniem, intuicją, sercem. Niektóre zainteresowania są bardziej popularne i lubiane, drugie zaś mniej, co jest oczywiste. W momencie, kiedy nasza pasja będzie mniej popularna lub będzie przynosić mniejsze korzyści, może przynieść nam falę krytyki z otoczenia. Ludzie mają prawo wyrażać swoje zdanie, ale niekoniecznie powinniśmy to brać pod uwagę. Faktem jest, że z samej pasji nie wyżyjemy w momencie, gdy nie będziemy zarabiać na niej pieniędzy. Nikt nie będzie płacić za po prostu dobrą zabawę. 

Jaką pasję wybrać?

Najlepszym wyborem jest znalezienie pasji, która sprawia nam przyjemność i jesteśmy „w nią dobrzy”.. Wtedy możemy bardziej się w to zaangażować, a będą z tego efekty, które nas mogą pozytywnie zaskoczyć. Istnieje też opcja, że to co lubimy robić nam po prostu słabo wychodzi. Wówczas musimy poczekać pewien czas, żeby przejść do pierwszego schematu, w którym zaczniemy być dobrym w wykonywaniu tej pracy. Droga do tego może zająć nawet kilka lat, ale warto. Wówczas, gdy jesteśmy w czymś nieźli, lecz niezbyt za tym przepadamy, powinniśmy postawić to jako plan poboczny, na którym na przykład możemy przez jakiś czas zarabiać, a skupić się na dalszym poszukiwaniu tego co powoduje, że rano wstajemy bez budzika lub zdobywaniu kolejnych umiejętności w tym co kochamy.

Nigdy nie powinniśmy rezygnować z pracy, żeby oddać się w pełni swoim zainteresowaniom, nieprzynoszących korzyści materialnych…. póki co. Zawsze możemy pogodzić ze sobą pracę i pasje. Znalazłszy czas chociażby w weekendy, możemy realizować swoje zainteresowania, nie rezygnując z dobrze płatnej pracy. Do momentu, gdy nie będziemy mogli utrzymać się z pasji, plan poboczny jest świetną opcją i na prawdę moim zdaniem warto trochę poczekać, żeby później jednak robić to, co się kocha i czerpać z tego korzyści. To jest w końcu cel z pewnością każdego, żeby być szczęśliwym.

Co, jeśli pasja nam nie wychodzi?

Najgorszą sytuacją jest to, gdy nie jesteśmy w niczym jakoś specjalnie dobrzy, a jednocześnie nie mamy też takiej rzeczy, którą bardzo lubimy robić. Wtedy warto zastanowić się, co mogłoby nas zainteresować, pomyśleć o tym co sprawia, że jesteśmy pod wrażeniem gdy robią to inni. Zajęcie się właśnie czymś takim jest wówczas dobrym pomysłem. Możemy poczekać rok – 2 lata i przekonać się na własnej skórze, czy było warto włożyć w to swój trud i czas… a zawsze jest warto bo zawsze się czegoś nauczymy. Należy też zwrócić uwagę na to, że nigdy nie jest za późno na znalezienie tego co sprawia, że nasze serce bije szybciej. Nie chodzi tu o to, aby żyć swoim hobby 24/7, zarabiać fortunę i żyć pięknie, lecz o to, żeby właśnie to coś sprawiało Wam przyjemność chociażby przez tę jedną godzinę dziennie.

Coś, dzięki czemu będziecie szczęśliwi, spełnieni i da wam więcej niż typowa rozrywka, jak chociażby siedzenie na kanapie i oglądanie telewizji. Ja polecałbym szukać do skutku, nawet w momencie, gdy znajdziecie coś, co w jakimś stopniu lubicie robić, bo pasja może się wam po prostu znudzić i za kilkanaście lat będziecie innymi ludźmi i macie prawo interesować się czymś zupełnie innym.

Zmiana pasji

Zmiana pasji nie jest niczym złym. Wszystko zależy od tego, w jakim jesteście etapie życia. U mnie również tak było. Kiedyś głównym tematem dla mnie była siłownia, zdrowy tryb życia i szeroko pojęty temat fitnessu, a obecnie nie nazwałbym tego swoją pasją. Jest to teraz bardziej moją pracą, którą lubię wykonywać, ale nie mam na to już takiej zajawki jak kiedyś. Jest to teraz dla mnie sposób zarobku i w tym momencie mogę szukać dalej. Mam źródło dochodów, lubię to robić i jestem w stanie szukać czegoś, co równie będzie mnie pasjonować tak, jak siłownia jakiś czas temu. Będę sprawdzać przez resztę życia różne rzeczy, jakie mi się spodobają, po to, żeby czerpać jak najwięcej szczęścia i nauczyć się jak najwięcej.

Pamiętać należy też o tym, że nie każdy dzień będzie dobry, nawet robiąc to co kochamy, ale każdego dnia znajdziemy to coś, dla czego warto było wstać z łóżka.

Jestem bardzo ciekawy, co jest dla Was taką pasją, więc miło byłoby mi gdybyście się tym ze mną podzielili!

CZY INSTAGRAM UZALEŻNIA?

Coraz częściej widzimy ludzi wpatrzonych w telefon jak w obraz, coraz więcej osób spędza czas w sieci zamiast „cieszyć się życiem” i też coraz częściej można spotkać opinie, że jest to problem i chciałbym poruszyć ten temat na przykładzie Instagrama, chociaż dotyczy on zarówno facebook’a, youtube’a, tik-tok’a czy snapchat’a.

Instagram to aplikacja, która obecnie zrzesza miliard aktywnych użytkowników. Jest to ponad 10% naszej planety. Dla niektórych jest to problem, ale jaka jest rzeczywistość? Według mnie większość osób nie rozumie dwóch kwestii:

1. Czym jest uzależnienie.

2. Czym jest instagram.

Uzależnieniem nazywamy (wg. definicji PWN) „nabyty stan zaburzenia zdrowia psychicznego i fizycznego, który charakteryzuje się okresowym lub stałym przymusem wykonywania określonej czynności lub zażywania psychoaktywnej substancji chemicznej”.

W tym przypadku chodzi oczywiście o czynność, jaką jest korzystanie z instagrama.

Instagram z kolei to aplikacja, stworzona przez człowieka, z której można korzystać i którą można też usunąć. Aplikacja ta przyciąga uwagę miliarda osób na ziemi.

Powiem Wam, co jeszcze w naszej historii przyciągało i przyciąga tak uwagę ludzi: gazety, prąd, radio, telewizja, komputery, a potem gry komputerowe czy internet. Jak byłem nastolatkiem, to nie było czegoś takiego jak „instagram” a media społecznościowe dopiero raczkowały, ale wiecie co słyszałem od rodziców? „Uzależniony jesteś od tych gier” (swoją drogą, mówili to patrząc kolejną godzinę w telewizor). Obecnie to już nie jest problem. Obecnie „uzależnionych od gier” nazywamy GAMER-ami… Jeżeli ktoś chciałby napisać „ale to co innego” to śmiało, niech sam siebie dalej oszukuje. Prawda jest taka, że obecne społeczeństwo jest uzależnione od prądu i dostępu do informacji, ale jest to tak „codzienne”, że przestało być uzależnieniem, bo jest po prostu wygodą. Ludzie lubią wygodę i coś co poprawi jakość ich życia.

Ilu użytkowników Instagrama jest rzeczywiście uzależnionych, a ilu najzwyczajniej w świecie się nudzi i ma przyjemność z korzystania z tej aplikacji bo rzeczywistość w danej chwili jest nudniejsza? Podejrzewam, że tak jak z każdą inną czynnością czy substancją – jest to odsetek. Nie każdy kto pije alkohol jest alkoholikiem, nie każdy używający Instagrama jest… instagramoholikiem? I oczywiście, dla tych którzy są naprawdę uzależnieni jest to problem i wymaga interwencji, ale nie można uogólniać – jak ze wszystkim.

Najczęściej Ci co nigdy nie używali tej aplikacji mają najwięcej do powiedzenia – bo jakżeby inaczej? Ta sama osoba, która mówi „za dużo czasu spędzasz na Instagramie”, właśnie skończyła 3 godzinny seans z Netflixem, albo kilka partyjek w CS’a. Podwójne standardy?

Następną rzeczą, którą chciałbym poruszyć, jest jakoby instagram czy inne portale społecznościowe powodowały w ludziach – agresje, niechęć, kompleksy itd… nie. Nie powodują. One to tylko ujawniają i nie różni się to od życia. Tak samo w szkole, ktoś może mieć kompleksy, bo ktoś tam jest bogatszy, ładniejszy czy cokolwiek takiego, tak samo tutaj, tylko że problem dotyczy osoby, która tak reaguje. Jeżeli ktoś ma niską samoocenę, to instagram conajwyżej sprawi, że szybciej się ktoś o tym przekona. Jeżeli ktoś jest agresywny w życiu, to będzie agresywny w social mediach.

Tutaj istnieje też pytanie – CO dana osoba robi na Instagramie. Przykładowo – można oglądać przez 5 godzin programy rozrywkowe w TV, a można oglądać filmy dokumentalne – czas spędzony przed telewizorem będzie ten sam, ale „jakość” tego oglądania będzie zupełnie inna.

Na Instagramie prócz rozrywki możemy:

– poznawać ludzi

– budować relacje

– prowadzić biznes

– zdobywać wiedzę

– znaleźć inspiracje

i wiele, wiele innych.

Dlatego moim zdaniem, jest to taki sam problem jak każda inna innowacja, która nas spotkała. Za 20-30 lat będzie to już codzienność, za to problemem stanie się coś nowego, potem kolejna rzecz i kolejna…i kolejna. Świat idzie do przodu, jeżeli ktoś nie nadąża, to niech specjalnie nie zatrzymuje za sobą innych.

Kim jest Szmexy?

Moja historia zaczęła się w 2012 roku, gdy miałem 19 lat. Wtedy, jako student pierwszego roku prawa chciałem coś ze sobą zrobić, brakowało mi dodatkowego zajęcia, gdyż wcześniej był to taniec oraz gra na gitarze w zespole i nagle mi tego zabrakło. Postanowiłem, że będzie to siłownia, trochę schudnę, trochę przybiorę masy mięśniowej, żeby lepiej się ze sobą czuć. Kupiłem wtedy pierwszą książkę o tej tematyce i tak to się zaczęło.

Tego samego roku jeszcze założyłem dziennik na forum Animalpak, dzie prawie codziennie umieszczałem wpisy, gdzie opisywałem swoje treningi, dietę, samopoczucie, a także czasem po prostu dni i co mi się przydarzyło. Do tego dzieliłem się tam wiedzą, odpowiadałem jak mogłem na pytania innych użytkowników, układałem za darmo plany treningowe czy pomagałam ustrukturyzować dietę. Bardzo się cieszyłem, że ludzie się do mnie odzywają i nawet nie myślałem o pieniądzach wtedy.

Po 2 latach mój dziennik był jednym z najbardziej znanych dzienników treningowych w internecie, oraz najczęściej odwiedzany dziennik na tym forum. Wtedy też pojawił się mój pierwszy podopieczny, który chciał szykować się do zawodów. Tak, nigdy nie miałem podopiecznego, nigdy sam nie startowałem i nagle miałem kogoś kto chce wziąć udział w zawodach kulturystycznych. Udało się i zajął drugie miejsce w ogólnopolskich mistrzostwach.

W między czasie zrobiłem kurs na trenera personalnego i zacząłem pracę na siłowni. Łącznie przepracowałem pół roku w dwóch różnych klubach i wtedy zauważyłem, że mam problem z pracą dla kogoś. Nie mniej, w 2016 po przeprowadzce z małego miasteczka do stolicy, złożyłem swoje CV w ponad 10 siłowniach… żaden klub się nie odezwał.

Postanowiłem założyć własną działalność gospodarczą, a wraz z nią kanał na YT, był to środek 2016 roku. Miałem sesje na uczelni, przeprowadziłem się do nowego miejsca, zacząłem nagrywać na YT, zakończył się mój długoletni związek, założyłem działalność gospodarczą, dokończyłem pisanie E-booka oraz go wydałem, zrobiłem życiową formę i miałem swoją pierwszą sesję zdjęciową i zostałem ambasadorem firmy suplementacyjno-odzieżowej – wszystko w ciągu 3 miesięcy.