Coraz częściej widzimy ludzi wpatrzonych w telefon jak w obraz, coraz więcej osób spędza czas w sieci zamiast „cieszyć się życiem” i też coraz częściej można spotkać opinie, że jest to problem i chciałbym poruszyć ten temat na przykładzie Instagrama, chociaż dotyczy on zarówno facebook’a, youtube’a, tik-tok’a czy snapchat’a.

Instagram to aplikacja, która obecnie zrzesza miliard aktywnych użytkowników. Jest to ponad 10% naszej planety. Dla niektórych jest to problem, ale jaka jest rzeczywistość? Według mnie większość osób nie rozumie dwóch kwestii:

1. Czym jest uzależnienie.

2. Czym jest instagram.

Uzależnieniem nazywamy (wg. definicji PWN) „nabyty stan zaburzenia zdrowia psychicznego i fizycznego, który charakteryzuje się okresowym lub stałym przymusem wykonywania określonej czynności lub zażywania psychoaktywnej substancji chemicznej”.

W tym przypadku chodzi oczywiście o czynność, jaką jest korzystanie z instagrama.

Instagram z kolei to aplikacja, stworzona przez człowieka, z której można korzystać i którą można też usunąć. Aplikacja ta przyciąga uwagę miliarda osób na ziemi.

Powiem Wam, co jeszcze w naszej historii przyciągało i przyciąga tak uwagę ludzi: gazety, prąd, radio, telewizja, komputery, a potem gry komputerowe czy internet. Jak byłem nastolatkiem, to nie było czegoś takiego jak „instagram” a media społecznościowe dopiero raczkowały, ale wiecie co słyszałem od rodziców? „Uzależniony jesteś od tych gier” (swoją drogą, mówili to patrząc kolejną godzinę w telewizor). Obecnie to już nie jest problem. Obecnie „uzależnionych od gier” nazywamy GAMER-ami… Jeżeli ktoś chciałby napisać „ale to co innego” to śmiało, niech sam siebie dalej oszukuje. Prawda jest taka, że obecne społeczeństwo jest uzależnione od prądu i dostępu do informacji, ale jest to tak „codzienne”, że przestało być uzależnieniem, bo jest po prostu wygodą. Ludzie lubią wygodę i coś co poprawi jakość ich życia.

Ilu użytkowników Instagrama jest rzeczywiście uzależnionych, a ilu najzwyczajniej w świecie się nudzi i ma przyjemność z korzystania z tej aplikacji bo rzeczywistość w danej chwili jest nudniejsza? Podejrzewam, że tak jak z każdą inną czynnością czy substancją – jest to odsetek. Nie każdy kto pije alkohol jest alkoholikiem, nie każdy używający Instagrama jest… instagramoholikiem? I oczywiście, dla tych którzy są naprawdę uzależnieni jest to problem i wymaga interwencji, ale nie można uogólniać – jak ze wszystkim.

Najczęściej Ci co nigdy nie używali tej aplikacji mają najwięcej do powiedzenia – bo jakżeby inaczej? Ta sama osoba, która mówi „za dużo czasu spędzasz na Instagramie”, właśnie skończyła 3 godzinny seans z Netflixem, albo kilka partyjek w CS’a. Podwójne standardy?

Następną rzeczą, którą chciałbym poruszyć, jest jakoby instagram czy inne portale społecznościowe powodowały w ludziach – agresje, niechęć, kompleksy itd… nie. Nie powodują. One to tylko ujawniają i nie różni się to od życia. Tak samo w szkole, ktoś może mieć kompleksy, bo ktoś tam jest bogatszy, ładniejszy czy cokolwiek takiego, tak samo tutaj, tylko że problem dotyczy osoby, która tak reaguje. Jeżeli ktoś ma niską samoocenę, to instagram conajwyżej sprawi, że szybciej się ktoś o tym przekona. Jeżeli ktoś jest agresywny w życiu, to będzie agresywny w social mediach.

Tutaj istnieje też pytanie – CO dana osoba robi na Instagramie. Przykładowo – można oglądać przez 5 godzin programy rozrywkowe w TV, a można oglądać filmy dokumentalne – czas spędzony przed telewizorem będzie ten sam, ale „jakość” tego oglądania będzie zupełnie inna.

Na Instagramie prócz rozrywki możemy:

– poznawać ludzi

– budować relacje

– prowadzić biznes

– zdobywać wiedzę

– znaleźć inspiracje

i wiele, wiele innych.

Dlatego moim zdaniem, jest to taki sam problem jak każda inna innowacja, która nas spotkała. Za 20-30 lat będzie to już codzienność, za to problemem stanie się coś nowego, potem kolejna rzecz i kolejna…i kolejna. Świat idzie do przodu, jeżeli ktoś nie nadąża, to niech specjalnie nie zatrzymuje za sobą innych.

PODZIEL SIĘ

SKOMENTUJ